Typ „powinien wejść”

Posted: 13 lipca 2012 in Bukmacherzy, Poradniki
Tagi: , , , , ,

Wielu niedoświadczonych graczy uważa, że wystarczą trafne typy, by regularnie ogrywać bukmacherów. Typy mają jednak to do siebie, że raz wchodzą, innym razem – nie. Doświadczony typer jest na to przygotowany. Doświadczony typer ma określony cel, plan gry i zasady, a nade wszystko potrafi zarządzać środkami przeznaczonymi na grę.
Nowicjusze idą po najmniejszej linii oporu i „nie zawracają sobie głowy” takimi rzeczami jak plan gry i zarządzanie kapitałem.
Skupiają się na poszukiwaniu typów, przeważnie na forach bukmacherskich i stronach prowadzonych przez innych graczy.
Czasem uda się coś trafić lub „namierzyć”, ale na dłuższą metę jest to droga do bankructwa lub ciągłego sponsorowania firm bukmacherskich. Szczególnie wtedy, gdy nie ma się żadnego planu gry, a stawki dobierane są „na czuja” i z reguły są za wysokie.

Typowy gracz potrzebuje typu-lokaty

Poszukiwane są typy-pewniaki, które nie tylko powinny, ale muszą wejść (by móc zagrać wysoko).
W efekcie większość graczy dokłada do interesu.
Dlaczego?

90 procent typów, jakie znajdziesz na forach, to typy z kategorii „powinny wejść”
Są to najgorsze typy, jeśli ktoś ufa im bezgranicznie!

Kto publikuje, a ściślej – kto może publikować w sieci swoje typy i analizy?

1. Profesjonaliści
2. Pasjonaci i hobbyści
3. Dyletanci

AD1.) Szansa na profesjonalne typy w sieci jest znikoma, choć z nazwy większość typów jest „profesjonalna”.
Osoby zarabiające u bukmacherów skupiają się na zarabianiu pieniędzy, zbieraniu i analizowaniu informacji. Nie mają czasu, by pisać analizy, nie mają też żadnego interesu, by upubliczniać swoje typy. Cenią sobie
pracę w ciszy i spokoju, z dala od forumowego zgiełku. Niektórzy profesjonaliści typują w płatnych serwisach, gdzie za swoją pracę otrzymują dodatkowe gratyfikacje.

AD2.) Pasjonaci, to osoby zakochane w określonej dziedzinie sportu, będące z reguły na bieżąco. Część z nich prowadzi swoje strony/blogi i udziela się na forach. Tę grupę powinieneś traktować jako znakomite

źródło informacji. Część osób należących do tej grupy potrafi przełożyć swoją wiedzę na zarobki. Pamiętaj jednak, że wiedza o sporcie i zarobki z niej wynikające, nie są do siebie wprost proporcjonalne. Można o

danej dyscyplinie wiedzieć wszystko i… regularnie sponsorować bukmacherów. Przekonanie, że znajomość określonego sportu/ligi wystarczy, by ogrywać bukmacherów, jest fałszywe. Część dzisiejszych

pasjonatów stanie się w przyszłości profesjonalistami, część dalej będzie… się pasjonować. Pasjonaci mogą być jednak źródłem dobrych typów.

Fałszywe autorytety
W tej grupie mamy redaktorów, komentatorów, osoby zawodowo piszące o sporcie (nie o bukmacherce), byłych sportowców. Często są to też pasjonaci, ale sportu. Jeśli jednak myślisz, że wynik spotkania zależy od dywagacji paru osób w studio, to słono za to zapłacisz. Miej na uwadze też to, że jak ktoś publicznie wypowiada się na temat szans, to woli „postawić” na faworyta, by nie ośmieszyć się w oczach kolegów (w
środowisku). Jeśli zaś wygra drużyna, skazywana wcześniej na porażkę, to zawsze można spuentować to słowami: „Kto postawił na drużynę X, ten mógł zarobić krocie”.
Warto jednak posłuchać, co takie osoby mają do powiedzenia. Pamiętać jednak trzeba, że nie płacą im za obstawianie, a za komentowanie, pisanie artykułów, itp.

AD3.) Dyletanci stanowią najliczniejszą grupę. Fora bukmacherskie aż się od nich roją. Jest też mnóstwo stron/blogów prowadzonych przez dyletantów. Część z nich uważa się za ekspertów, bo w ostatnim czasie udało im się trafić kilka spotkań z niskimi kursami (z reguły). To, że ktoś mianuje siebie ekspertem, to pół biedy. Najgorsze jest to, że dyletanci często uchodzą za ekspertów w oczach innych dyletantów.
Pojedynczy dyletant to zwierzę niegroźne. Łatwo takiego odróżnić i zapędzić w kozi róg. Stado dyletantów to już siła. Jeśli nie masz wystarczające charyzmy, to potrafią zbić cię z tropu.
Masz swój typ, ale wchodzisz na forum i widzisz, że większość typuje inaczej. Zaczynasz mieć wątpliwości, tracisz pewność i w końcu rezygnujesz z gry. Gdy wdasz się w „dyskusje”, dowiedz się, że jesteś… dyletantem.

„Powinno wejść” – typowy typ dyletantów
Nie stoi za nim żadna analiza, a co najwyżej – rzut oka na tabelę
… drużyna A jest wyżej w tabeli, walczy o puchary i gra u siebie. Drużyna B jest w niżej w tabeli, na wyjazdach gra beznadziejnie, a oprócz tego nie wystąpi dwóch ważnych zawodników. Jeśli drużyna A „chce się
liczyć w walce o… „, to takie mecze „musi wygrywać”. Ostatnio straciła punkty, więc powinna się teraz przełamać. Trzeba brać to szybko, póki kursy nie spadną. Rozważam jeszcze typ z handicapem…

Jeśli kurs nie jest za wysoki, to taki typ „robi wrażenie”

Choć pozbawiony jest analizy i brakuje oceny ryzyko/zysk, to znajduje swoim amatorów i to całkiem sporo. Na pierwszy rzut oka wygląda wiarygodnie

Taki typ może wyprodukować każdy

Patrzysz na kursy przy gospodarzach i wybierasz te niższe. Jeśli gospodarz jest wyżej w tabeli i o coś walczy, to resztę „analizy” łatwo dopisać. Jeśli typ wejdzie, to jesteś macho, a na forum dostaniesz „gratki”. Jeśli nie wejdzie, to zwalisz winę na zawodników lub na sędziego – alibi zawsze się znajdzie. Kilka trafionych takich „typów” i możesz zakładać bloga, jesteś przecież ekspertem

Moim zamiarem nie było nikogo obrazić, ale przestrzec. Przestrzec przed forumowym zgiełkiem, fałszywymi ekspertami i typami, które „są poszukiwane”

I na koniec rada
Zawsze gdy grasz cudzy typ, zrób analizę i zastanów się, czy warto podejmować takie ryzyko. I odpowiedz sobie na koniec na pytanie: czy samemu chciałbyś grać ten typ?

Komentarze
  1. Archi pisze:

    Bolesne ale prawdziwe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s