Czy z bukmacherki da się wyżyć?

Posted: 5 listopada 2012 in Musisz wiedzieć, Poradniki
Tagi: , , , ,

Czy z bukmacherki da się wyżyć?

Dramatyczna sytuacja na rynku pracy w Polsce powoduje, że coraz więcej osób zaczyna rozglądać się za alternatywnymi sposobami zarabiania pieniędzy. Mnie osobiście taka sytuacja nie dziwi, bo „pracodawcy” oferują nam najczęściej umowy śmieciowe, zasłaniając się kosztami pracy i innymi dyrdymałami, które usiłują wcisnąć, polując na jeleni. Patrzą tylko na własne korzyści, a pracowników nie traktują jako cenny kapitał ludzki, a jako zwykłego śmiecia. „Oferty pracy” – które de facto nimi nie są – obligujące pracownika do prowadzenia działalności gospodarczej, posiadania własnego samochodu, są dziś na porządku dziennym. Idąc tym tropem – niedługo trzeba będzie zabierać ze sobą do pracy własną wiertarkę, szlifierkę i spinacze biurowe. Obiecuję, że na temat pracy napiszę później, bo w tej chwili odbiegłem nieco od tematu. Teraz o inwestowaniu w zakłady sportowe, które jest bardzo dobrą alternatywą na podreperowanie domowego budżetu.

Czy z bukmacherki da się wyżyć?
Takie pytanie jak bumerang pojawia się często na forach bukmacherskich. Fora bukmacherskie, od których radzę trzymać się z daleka, mają to do siebie, że każdy może napisać tam, co mu zaiskrzy pomiędzy szarymi komórkami w mózgu i to pod warunkiem, że je posiada. Dotyczy to zresztą nie tylko omawianego tu tematu, ale wszystkiego. Spróbujmy to zatem uporządkować.

Najpierw musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co to znaczy „wyżyć z bukmacherki”?
Nie wystarczy być na plusie, bo jak ktoś w danym miesiącu kalendarzowym zarobi 100 lub 200 złotych, to za taką kwotę nie przeżyje do pierwszego. Trzeba więc osiągnąć większy zysk. Można się spierać co do jego wysokości, bo jeden gracz powie, że za 1500 złotych przeżyje, natomiast dla innych będzie to kwota niewystarczająca. Jest jeszcze jeden warunek, który należy spełnić. Określona kwota (nie będzie to 2 000 złotych) musi być osiągana w miarę regularnie co miesiąc.

Już w tym momencie większość graczy ma gotową odpowiedź: z bukmacherki wyżyć się nie da. Inni powiedzą, że jest to możliwe, ale trzeba dysponować dużymi zasobami pieniężnymi. Padają wtedy często kosmiczne kwoty…

Kwotę 2 000 złotych miesięcznie można zarobić na kilka sposobów. Można postawić 2 000 złotych po kursie 2.00 i jeśli typ okaże się trafny, sprawa jest załatwiona. Jak widać, nie trzeba wcale dysponować niebotyczną kasą, by zrealizować cel. Tyle tylko, że taka metoda, to nic innego jak hazard w najczystszej postaci. Raz, a nawet kilka razy z rzędu może się udać, ale nie jest to metoda warta dalszych rozważań.

Wcześniej pisałem, że obstawianie zakładów sportowych wcale nie musi być hazardem, a inwestycją w najczystszej postaci. Rzecz w tym, by grać kwotami stanowiącymi 4-5% posiadanego kapitału, zdywersyfikować ryzyko (czyli nie wkładać wszystkich jaj do jednego koszyka) i skupić się na obrocie. Miesiąc kalendarzowy to długi odcinek czasu. W tym czasie (grając rozsądnymi stawkami) można wykonać obrót znacznie wyższy od posiadanych/przeznaczonych na grę środków pieniężnych. Napisałem też, czy jest yield, i że liczy się on od wykonanych obrotów.

Tędy prowadzi droga do tego, by żyć z bukmacherki
Inwestowanie (ale nie hazard!) w zakłady sportowe, to stały proces, który może okazać się równie wdzięczny i równie dochodowy jak np. inwestowanie na giełdzie. Systematyczne inwestowanie w zakłady sportowe, śledzenie wydarzeń i ciągłe podnoszenie swoich umiejętności, to praca. Praca, jak każda inna, której poświęcamy swój czas.

Jeśli pracujesz na umowę o pracę, to otrzymujesz określoną pensję, która jest stała i zapisana w umowie. Jeśli prowadzisz firmę lub działalność gospodarczą, to z reguły nie wiesz, ile będą wynosić Twoje dochody w najbliższych miesiącach. Raz jest lepiej, raz jest gorzej, może zdarzyć się też tak, że przez jakiś czas będziesz na minusie (prowadząc działalność). Z inwestowaniem na giełdzie i w zakłady sportowe jest identycznie. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Czasem zarobisz (przykładowe) 2 000 złotych, czasem zarobisz nawet więcej, ale będą takie miesiące, że Twój zysk wyniesie tyle, co kot napłakał lub poniesiesz stratę. Na każdą ewentualność musisz być przygotowany, stąd fajnie jest, gdy masz stałą pracę lub dodatkowe źródła dochodu. Jeśli ktoś pisze, że regularnie zarabia w zakładach lub na giełdzie określoną kwotę X, to możesz być pewny, że kłamie. U bukmacherów i na giełdzie nie ma regularności. Zarabiać można – jak najbardziej.

Przede wszystkim trzeba sporządzić sobie plan i skrupulatnie go realizować. Rzecz w tym, by suma zysków była wyższa od sumy strat. Trzeba jasno nakreślić sobie cel. W naszym przypadku – zarobić 2 000 złotych na miesiąc, ale średnio. Ważne, by ten cel był realny, czyli dostosowany do naszych aktualnych możliwości. Trudno postawić sobie taki cel, mając w portfelu kilkadziesiąt złotych. Druga rzeczą, którą należy sobie jasno określić, jest sposób dojścia do celu. Zależy to od naszych predyspozycji i sposobu pojmowania ryzyka. Jedni gracze preferują raczej niższe kursy, a tym samym częstsze wygrane. Inni z kolei wolą kursy ok. 2.00, gdzie wygrane nie są już tak regularne, ale oczekiwany zysk z reguły jest wyższy. Indywidualne preferencje gracza mają wpływ na obrót. Większy obrót z reguły wykonują gracze preferujący niższe kursy. Dojście do celu to określenie dwóch czynników. Pierwszy z nich jest obrót, jaki chcemy wykonać w danym okresie (miesiącu), drugi to oczekiwany yield. Oczekiwany zysk jest wypadkową tych dwóch parametrów.

Grę u bukmacherów możemy oprzeć na własnych typach, możemy też skorzystać z typów innych osób, które znają się na rzeczy, nie wyłączając płatnych serwisów. Warto też korzystać z różnego rodzaju bonusów i promocji, które cyklicznie pojawiają się u różnych bukmacherów (np. darmowe zakłady, itp.). Są też liczne konkursy z nagrodami, organizowane przez różne fora i serwisy bukmacherskie, gdzie można zdobyć całkiem fajne nagrody. Ważne jest, by nie zatracić się w tych darmowych konkursach, by nie stały się one celem samym w sobie, a najważniejsze, by nie stanęły na drodze w realizacji założonego planu. Konkursy mają być dodatkiem do właściwego gry (gdy mamy czas), a nie odwrotnie!

Ile trzeba mieć, by zarobić 2 000 na miesiąc?
Dobry typer osiąga średni miesięczny yield na poziomie 5% (najlepsi więcej).
Gracz systematycznie inwestujący w zakłady sportowe w ciągu miesiąca obraca 4-5 razy posiadanym kapitałem.
Ile więc trzeba mieć – obliczcie sami, przy ustalaniu planu 🙂 bo bez tego ani rusz!

Komentarze
  1. Christopher pisze:

    świetne teksty piszesz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s