Roztrwonić pieniądze, których nie ma

Posted: 6 listopada 2012 in Musisz wiedzieć, Znalezione w sieci
Tagi: , , , , , ,

Miało być o pracy, ale większość dostępnych ofert na rynku to forma wyzysku / polowanie na jelenia / głupiego robota.
Mówi się, że „głupiego robota szuka”, choć jest akurat odwrotnie – to głupi szuka roboty.
Potrafię zrozumieć, że ktoś jest na finansowym musiku, ale to nie oznacza, że należy brać co popadnie i zgadzać się na każde warunki.

Dziś nie będzie jednak o pracy, ale o pieniądzach. Astronomicznych pieniądzach, choć nie tylko o tym.
Zawsze lepiej jest szukać pieniędzy niż pracy.

Od samego rana wszystkie media trąbią dziś o jednej z największych kumulacji w totolotku.
Do wygrania jest astronomiczna kwota 50 milionów złotych.
O 10% podatku dochodowym, który jest automatycznie potrącany od wygranych powyżej 2 280 złotych, praktycznie się nie mówi.
Ważniejsze są drogie apartamenty, luksusowe samochody, egzotyczne wycieczki i marzenia, które mogą się spełnić.
Niektórzy posunęli się do kompletnego absurdu i zastanawiają się, jak nie roztrwonić pieniędzy, których… nie mają!


Patrząc wyłącznie na prawdopodobieństwo wygranych, wniosek może być tylko jeden – nie opłaca się grać w totolotka.
Czy jednak nie warto dziś puścić kilku kuponów za „kilka złotych”?
Perspektywa jest szalona!
Szczęśliwiec, który zgarnie na rękę 45 milionów (jeśli trafi tylko jedna osoba), nie będzie musiał pracować do końca życia… i jeden dzień dłużej.
Gdyby kwotę 45 milionów wpłacić na 6% lokatę, to miesięczne odsetki wyniosą 225 tysięcy złotych.

Prawdopodobieństwo wygranej jest znikome, ale też ryzyko jest niewielkie.
Tak jak w zakładach sportowych – dotyczy ono stawki.
Nasza ewentualna strata to „kilka złotych”, które przeznaczymy na kupony.

W zakładach bukmacherskich jest tak, że gracze składający długie taśmy są wyśmiewani.
Są to dzieciaki / dwuzłotowcy i coś tam jeszcze.
Ci, którzy z nich drwią, to oczywiście zawodowcy / rekiny / eksperci.
Przynajmniej takimi się czują, a że większość z nich bierze regularne baty od bukmacherów, to już insza inszość.
Na forum zawsze można „błysnąć elokwencją”, zgnoić kogoś i pokazać, że jest się „kimś”.
Nie trzeba być jednak „zawodowcem”.
Obstawianie zakładów może być zabawą i przyjemnością.

Taśmy z reguły okazują się przegrane.
Ale od czasu do czasu można zgarnąć niezłą sumkę.
Podobnie jest w totolotku, gdzie pomimo znikomego prawdopodobieństwa – szczęśliwców, którzy prawidłowo skreślili szóstkę, wciąż przybywa.
Taśmę można rozpisać w system, a tym samym zwiększyć szanse na wygraną.
A te przysłowiowe 2 złote na taśmę można zarobić, stawiając na zakład (singla) po niższym kursie.
Parę złotych na totolotka również można zarobić w zakładach.

Mamy dziś 8 spotkań Ligi Mistrzów
Zawodowcy / rekiny / eksperci mają swoich faworytów i przywalą z grubej rury.
Tyle tylko, że w poprzedniej kolejce Manchester City, Real, Arsenal, Juventus i Chelsea też miały wygrać.
Czy takie przywalenie z grubej rury było rozsądne?
I czy ryzyko było właściwie ocenione?

Komentarze
  1. Mirek64 pisze:

    Świetny artykuł! Rozbawiłem się do łez. Też znam takich „ekspertów”, którzy co dzień mają 100%-go pewniaka. Jednak na moją sugestię, że skoro to PEWNIAK powinni natychmiast lecieć do banku, wziąć spory kredyt i wszystko postawić na tego pewniaka… milczą! ha,ha

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s