Surebet jest szczególnym przypadkiem arbitrażu i w teorii umożliwia uzyskanie zysku bez ponoszenia ryzyka

Istotą arbitrażu jest wykorzystanie różnicy cen tego samego produktu na różnych rynkach – kupujemy tam, gdzie jest taniej, a sprzedajemy – gdzie drożej.
W zakładach bukmacherskich wykorzystujemy różnice kursów wynikające z odmiennej oceny prawdopodobieństwa tego samego zdarzenia przez różnych bukmacherów.
Cechą charakterystyczną, a zarazem ogromną wadą surebetów, jest konieczność zaangażowania dużych sum pieniędzy w celu uzyskania niskiego (procentowo) zysku.
Nie jest to jedyna wada surebetów.
Mecz, który obstawiliśmy, może zostać przełożony, przerwany albo oddany walkowerem.
Bukmacherzy różnie traktują takie przypadki i lepiej sprawdzić to zawczasu, niż pożegnać się z pokaźną sumą.
Możemy spotkać się też z taką sytuacją, że bukmacher wycofa zakład z oferty, radykalnie zmieni kurs lub nałoży restrykcyjne limity.
Bukmacher może wreszcie zamknąć rachunki tym graczom, których podejrzewa o granie surebetów.
Nie jest więc to wcale taki łatwy chleb, jak na pozór może się wydawać.

W praktyce surebety nie dają gwarancji stuprocentowej wygranej, a grający w ten sposób musi wykazać się pewnym doświadczeniem na tym poletku

Surbety nie są tematem dzisiejszego wpisu, ale metoda zarobkowania – którą poniżej przedstawię – oparta na podobnej zasadzie (stąd może nieco przydługi wstęp).
Nie jest to metoda, która daje gwarancję wygranej, bo takiej po prostu nie ma.
Jest bardzo prosta, skuteczna i z całą pewnością warta przedstawienia.
Można ją potraktować jak wstęp do tradingu sportowego.

Nazwałem ją surbetem z poślizgiem czasowym

Spadki

Metoda wykorzystuje spadki kursów, ale w nieco inny sposób.
Są gracze, którzy polują na spadające kursy (dropping odds).
Sądzą oni bowiem, że za spadającym kursem kryje się pomyłka bukmachera, ważna informacja, informacja znana nielicznym (wtajemniczonym), ustawka (fix), więc ‚taką okazję’ należy wykorzystać i obstawić.
Moim zdaniem metoda jest kompletnie chybiona i nikomu jej nie polecam.
(nie ma więc sensu się rozpisywać)

Spadki kursów obserwujemy bardzo często, ale ich przyczyny są zazwyczaj inne niż przedstawione wyżej

Na rynkach mniej popularnych (płynnych) nie potrzeba wielkich pieniędzy, by zmienić kurs.
Wystarczy, że liczący się serwis poda typ na mniej znane rozgrywki, a spadek kursu jest gwarantowany!
Są też takie dni, jak np. dzisiaj, gdy najlepsze ligi nie grają, a ilość rozgrywanych spotkań jest niewielka.
Chciałoby się coś zagrać, ale nie bardzo jest co.
Wytrawni gracze doskonale wiedzą, że nie ma co pchać się w nieznane i narażać na straty.
Znacznie liczniejszą grupę stanowią jednak drobni hazardziści, którzy nie patrzą co grają i nie przejmują się kompletnie tym, że nie mają bladego pojęcia o rozgrywkach / zespołach, które obstawiają.
Ważne, że jest coś do grania, że jest faworyt, że jest zakład, że ‚pieniądz pracuje’, że są emocje i adrenalina…

Bukmacherka nie znosi próżni

Jest niemal pewne, że w dniu meczu pojawią się gracze o predyspozycjach hazardowych.
Nie trzeba być jasnowidzem, by przewidzieć, że będą stawiać na faworytów.
Skoro da się przewidzieć reakcje grających, to łatwo można ustalić, jakie skutki wywoła to u bukmacherów.
Kursy na faworytów będą spadać, kursy na drugą stronę będą rosnąć.
Dlaczego nie zarobić na hazardzistach?

Sama wiedza nie wystarczy – trzeba ją teraz zamienić na gotówkę

W pierwszej kolejności wyznaczamy dni, w których nie ma zbyt wielu spotkań.
Szukamy zdarzeń z kursem około 1.50, bo taki kurs oznacza faworyta.
Obstawiamy wybrany kurs z kilkudniowym wyprzedzeniem i spokojnie czekamy, aż wzrośnie zainteresowanie ‚naszym’ meczem.
Ważne – szukamy bukmachera, który oferuje najwyższy kurs!

W dniu spotkania, a czasem wcześniej, zaczyna się coś dziać

Drobni hazardziści zlatują się niczym pszczoły do ula, bo – jak już pisałem – bukmacherska nie znosi próżni.
Kursy zaczynają się zmieniać, a że rozgrywki nie zaliczają się do zbyt popularnych i rynek do płynnych nie należy, to spadek kursu jest niemal gwarantowany, bo bukmacher będzie dążyć do równowagi między volumenem zakładów przyjętych na poszczególne rynki – i wszelkie dysproporcje skoryguje sobie kursami.

Wcześniej obstawiliśmy mecz mający wyraźnego faworyta z przewidywalną reakcją klientów

Możemy liczyć na spadki rzędu nawet kilkudziesięciu procent.
Tego nie da nam klasyczny surebet.

Nas interesuje jednak druga strona, czyli X2 lub – jeszcze lepiej – handicap azjatycki 2(+0,5)
(ci, którzy handlują na Betfair też będą wiedzieli co zrobić)

W dziale ‚Kalkulatory i Linki‚ jest do pobrania prosty arkusz Excel, który wyznacza kurs przeciwny.
Jest on spakowany zip-em, można go pobrać i rozpakować.
Wypełniamy tylko czerwone pole!
Poniżej otrzymujemy kurs przeciwny, czyli taki, przy którym wyjdziemy na zero
Aby powstał surebet, kurs u bukmachera musi być wyższy.
Jeśli taki będzie – wystarczy odpowiednio dobrać stawkę i zysk gwarantowany.

Licencja na zarabianie

Opisana metoda nie za każdym razem zadziała, więc proszę jej nie traktować jako pewnik.
Czasem zmiany kursów są niewystarczające, innym razem mogą pojawić się okoliczności, który nie dało się wcześniej przewidzieć.
Jeśli ktoś boi się o swoje pieniądze, może zagrać zakład przeciwstawny z niewielką stratą.
Mamy obstawionego faworyta, a więc i stosunkowo dużą szansę na wygraną.
Kontrę możemy ograniczyć do samego remisu.
Możemy ustawić się też tak, że gdy nasza drużyna nie wygra, to część pieniędzy do nas wróci (częściowa kontra).
Możemy wreszcie poczekać na Live.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s