Inwestowanie – pochwała prostoty

Posted: 13 lipca 2016 in Musisz wiedzieć, Poradniki
Tagi: , , , , , , ,
Inwestowanie – pochwała prostoty

Często bywa tak, że inwestorzy starają się stosować bardzo wyszukane strategie czy wskaźniki, choć nie zawsze je rozumieją. Efekt tego jest jaki jest, czyli nijaki. Ale ‚trzeba’ udawać obeznanego inwestora być czuć się dowartościowanym, by przynależeć do określonej grupy…

prosto

A nie łatwiej zacząć od rzeczy prostych?

Flaki mi się przewracają, gdy zdarza mi się czytać przeróżne naukowe i ‘mondre’ wywody. Śmieszy mnie, gdy ktoś z gry na giełdzie usiłuje uczynić naukę, którą wystarczy opanować, by pławić się w luksusach. Tak nie jest, a jeśli ktoś ma inne zdanie i jest mądrzejszy, może ponieść dotkliwą karę, jak pewien ekonomista i manager, który pewnego dnia obudził się z debetem 2 milionów złotych na forexie, gdyż wydawało mu się, że Bank Szwajcarii będzie bronił kursu franka. (przypadek ten został opisany przez jeden z rodzimych portali).

Nie twierdzę, że umiejętności grania na giełdzie (czy u bukmacherów) nie należy podnosić, że nie należy wgryzać się w fachową literaturę, itd.

Przeciwnie – doświadczenie trzeba zdobywać, horyzonty poszerzać, swoją ścieżkę znaleźć, ale na litość – nie wolno czynić z gry dziedziny naukowej. Tu nie ma pewników!

Kiedy pracowałem jeszcze w biurze maklerskim, najskuteczniejszym inwestorem była prosta kobieta. Przychodziła od czasu do czasu, by coś kupić, czasem sprzedać. Obce jej były giełdowe terminy i procedury, a o strategiach nie miała pojęcia.

Oj, przepraszam – miała swoją prostą i skuteczną strategię, którą mi wyjawiła, gdy spytałem, czym kieruje się przy wyborze akcji.
– Kupuję tylko te akcje, które idą w górę
– Ale zawsze mogą spaść
– Jak idą w górę, to trzeba kupować, a jak zaczną spadać, to się sprzeda.
Koniec, kropka. Proste i logiczne.

Tak proste, że niektórym trudno to zrozumieć. Do tego stopnia, że wolą uprawiać własną ‘inwestycyjną matematykę wyższego rzędu’, z której nic nie wynika. Myślę, że gdyby pani Irena, bo tak miała na imię, nagrała własny webminar, to większość wykładowców, którym ‘się tylko wydaje’, mogłoby się sporo nauczyć.

Często spotkacie się z twierdzeniem, że niektóre akcje (walory) są drogie albo przeciwnie – tanie

Autorzy posługują się przy tym często wskaźnikami C/Z, C/WK, danymi historycznymi oraz wszelkiej maści ideologią, która ma tego dowodzić. Otóż na giełdzie nie ma ani tanich, ani drogich akcji. Jeśli coś dziś kosztuje 10 złotych, to nic nie stoi na przeszkodzie, by kosztowało 250 złotych. I odwrotnie. Akcja może dziś kosztować 250 złotych, by w przyszłości spaść do 10 zł. Przykładów jest bez liku ‘w tę i we w tę’ stronę.

Kto będzie mówił, że akcje są tanie?

Ten, kto je już posiada i chce sprzedać z zyskiem. Nikt z posiadaczy nie będzie przecież mówić, że dane akcje są drogie, bo w ten sposób nikogo nie zachęci się do kupna.
Natomiast ktoś kto nie ma akcji, ale chce je kupić, będzie mówić, że akcje są drogie. Ma to zniechęcić ich posiadaczy do trzymania, spowodować podaż i spadek cen.
Gracz neutralny, czyli taki, który nie ma akcji, ale też nie nosi się z zamiarem ich kupna, raczej nie będzie ferował ocen, tylko spokojnie obserwował rynek i czekał na okazje.

W ten sposób doszliśmy do drugiej prostej formy inwestowania

Nie kupuj, kiedy większość twierdzi, że akcje są tanie. Trzymaj akcje, gdy większość twierdzi, że jest drogo. Znaczące zwroty na rynku akcji mają miejsce wtedy, gdy zdecydowana większość uczestników gry się ich nie spodziewa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s